- Nie....- popatrzył na Jaz, która karciła go wzrokiem. - no dobra....to prawda. - przełamał się.
- Wiesz... Jason...- zaczęłam on popatrzył na mnie. - Ja też coś czuje do Ciebie. - zaśmiałam się, bo zawsze tak mam jak się denerwuje.
- Ooo dwa gołąbeczki coś czują do siebie. - powiedziała Jaz, a chłopcy się zaśmiali.
- Przestańcie ! - krzyknął Chris. Ja już nie wytrzymywałam. Zaraz się zacznie. Chris zawsze chce mnie chronić przed wszystkimi. Popatrzyłam na niego, a on cały był czerwony. Nie wiem czy ze śmiechu czy ze złości. - Jason nie może być z Cat.
- Dlaczego ? - spytała Caro.
- Dlatego, że ona będzie w niebezpieczeństwie. - wyjaśnił.
- Chris... ja już od dawna jestem w niebezpieczeństwie. - powiedziałam. Już nie mogę tego dłużej kryć.
- Co ? - spytał Chris. Widać, że jest zdezorientowany.
- Ja już nie mogę. - rzekłam.
- Ale czego ? - spytał Ryan.
- Kiedy dowiedziałam się z mamą o mojej chorobie...My potrzebowaliśmy pieniędzy. - zaczęłam.
- Jaka choroba ? O czym ty mówisz ? -spytał Chris.
- Braciszku. Ja mam...mam białaczkę. - powiedziałam.
- Co ? -zająkał się.
- Gdy ojciec nas bił...ja pewnego dnia trafiłam do szpitala przez niego. Byłam tak pobita, że prawie nic nie pamiętałam. Gdy robili mi wszystkie badania dowiedziałam się, że mam białaczkę. To było dla mnie przerażające. Nie chciałam tego. Jednak los chciał inaczej. Brałam chemię, ale ona tylko trochę pomagała. Na nią musieliśmy mieć pieniądze. Gdy tata się dowiedział...on zmienił się i przeprosił. To on poszedł do jednego z gangów i dla nich pracował. Bałam się tego tak jak oni, ale potrzebowaliśmy tego. Tata jest najlepszy, znaczy był. Od tam tej pory jestem zagrożona. U ciebie właśnie miałam być chroniona, ale także szkolona. Z bratem Jasona to wszystko uzgodniłam. - wyjaśniłam. Wszyscy mieli zaszklone oczy, ja płakałam. Jason przysiadł się do mnie i mnie przytulił. Lepiej się poczułam.
- Dlaczego mi nie powiedzieliście ? - spytał Chrisiak.
- Braciszku nawet nie wiesz jak się wtedy czułam. Ty wyprowadziłeś się. Tata mnie bił. Dowiedziałam się o swojej chorobie. I na dodatek tata był w gangu. Nie wiesz jak to jest. To właśnie od tam tej pory jestem w niebezpieczeństwie. Gdy widziałam się z Jexonem... - przerwała mi Jazmyn.
- Widziałaś się z naszym bratem ? - spytała. Miała zaszklone oczy.
- Tak widziałam. Powiedział, że niedługo wróci. - rzekłam z uśmiechem.
- To genialnie. - rzekła.
- Tak wiem. No więc gdy się z nim widziałam, to powiedział żebym się do was przeprowadziła, bo tutaj jest lepszy szpital i lepsze bezpieczeństwo.
- Cat ? Wyjdziesz z tego, prawda ? - spytał mój brat. Usiadłam koło niego i go przytuliłam.
- Braciszku, postaram się. - wyszeptałam.
- A jaki to był gang ? - spytał Ryan.
- Death. - rzekłam. Raczej wyszeptałam bardziej.
- Tata do nich dotarł ? Nie możliwe. Dobrze zostawmy to narazie. Wiemy już co się działo. Jutro idziesz do szpitala. - rozkazał Chris.
- Ale Chris...
- Nie on ma rację. - rzekł Jason.
- Jesteście jak dzieci. - rzekłam. - Pójdę już do tego szpitala. - uzgodniłam.
- Mamy nadzieje. - rzekli wszyscy.
- Ale już się nie wściekajcie. - zaśmiałam się.
- No dobrze. - zaśmiali się.
- Cat ? Pójdziesz ze mną się przejść ?- spytał Jason. Uśmiechnął się. Zaciekawiło mnie to bardzo.
- Dobrze. Pójdę. - rzekłam.
Wstałam z miejsca i oboje skierowaliśmy się w stronę wyjścia. Bardzo byłam ciekawa rozmowy. Ubraliśmy się i wyszliśmy. Szliśmy w ciszy. Każdy nie wiedział jak zacząć rozmowę. Każdy powiedział dzisiaj troszeczkę więcej słów. Gdy o tym pomyślałam, uśmiechnęłam się i chyba zarumieniłam. Jason chyba pomyślał o tym samym bo też się uśmiechnął.
- Cat ? Ja mówiłem prawdę. - rzekł.
- Na prawdę ci się podobam ? - spytałam.
- Tak. - zarumienił się. Zatrzymaliśmy się i popatrzyliśmy sobie w oczy.
- Wiesz Jason...ty....
CDN
hej moi mili. Bardzo za wami się stęskniłam. Dziękuję za tyle komentarzy i wyświetleń. Kocham was i czekam na komentarze. :-*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz