sobota, 24 maja 2014

Rozdział 7 !

Gdy skończyliśmy śpiewać i grać położyliśmy się spać...
***SEN***
Szłam ciemnym zaułkiem. Ktoś za mną szedł. Gdy się odwróciłam nikogo nie było. Szłam dalej i na końcu zaczęły lecieć ciemne opary. Bardzo się bałam. Cały czas słyszałam kroki. Nie jednej osoby tylko kilku. W końcu wyłoniły się czerwone oczy. Skąś je już znałam. Ktoś złapał mnie za ręce. Spojrzałam w dół i cała byłam w krwi. 
Szybko usiadłam na łóżku. Nie wierze. Znowu te same sny mi się śnią co kiedyś. Rozejrzałam się po pokoju. Nikogo nie było. Zerknęłam na zegarek, który wskazywał 10:00. Szybko zerwałam się z łóżka i wzięłam swoje uszykowane ubrania. Weszłam do łazienki. Odbyłam poranną toaletę. Rozczesałam swoje długie włosy. Założyłam ubrania. Tak noszę okulary, ale cały czas mam na sobie soczewki. Dzisiaj mi pasowały okulary, więc... Umalowałam się, czyli kreski, rzęsy, a na usta błyszczyk wiśniowy i założyłam okulary. Na koniec popsikałam się moimi słodkimi perfumami i wyszłam. Wzięłam telefon i wsadziłam go do spodni. Zeszłam na dół. Bałam się naszego planu. Był bardzo ciężki, ale zrozumiany. Weszłam do kuchni gdzie siedzieli wszyscy moi przyjaciele. Popatrzyli się na mnie, a ja lekko wymusiłam swój uśmiech. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Umówiliśmy się, że oni zaczają się w krzakach i będą wszystko obserwować. Nie wiem skąd im się to wszystko wzięło. Niczego już nie rozumiałam. Gdy wtedy im wszystko opowiedziałam oni mieli spokojne miny. Weszłam do parku i momentalnie zaczęło mi się robić duszno. Już z daleka widziałam GO opartego o brzeg fontanny. Nie mogę uwierzyć, że akurat te miejsce wybrał. Podeszłam do niego bliżej. Swój wzrok przeniósł na mnie. Uśmiechnął się wrednie, a mi już w środku się gotowało.
- Jednak przyszłaś. - rzekł. Tak wiem. On nie miał w zwyczaju się witać.
- Dla Chrisa ? Zawsze. - rzekłam uśmiechnięta.
- Wiedziałem, że siostrzyczka wierna bratu. Ale za dużo to ty o nim nie wiesz... - uciął. Ja, nie wiem ? O czym ?
- Co ? - spytałam.
- Chodźmy do kawiarni i ci wszystko opowiem. Bo nie wiesz prawie niczego o swoim "idealnym" bracie. - rzekł.
- Tsa... i niby mam ci uwierzyć, bo...? - przewróciłam oczami.
- Nie przewracaj na mnie oczami suko ! - wykrzyczał mi to w twarz. Widziałam jak jego oczy pociemniały. Nie lubię takiego tonu, bo już zaczęłam się bać.
- Dobra. Odpowiedz. - rzekłam. Powstrzymałam się, żeby nie wywrócić oczami.
- Zaufać ? Mi ? Chyba żarty. Chcesz poznać prawdę o braciszku ? Wiedziałaś, że jest w gangu ? - spytał podchodząc do mnie. Ja cofnęłam się, ale uderzyłam we fontannę. On nie miał zamiaru się cofać.
- Jakim gangu ? - spytałam. Oczywiście, że mu nie wierze, ale to mnie zaciekawiło.
- Hmm... niech Chris i jego przyjaciele wyjdą z krzaków i ci sami powiedzą. - rzekł śmiejąc się. Skąd ?
- Nie wiem o czym ty mówisz. - rzekłam. Chyba pobladłam.
- Suko ! Nie kłam. - wydarł się.
- Ale ja nie wiem o czym mówisz. - rzekłam nie poddając się.
- Tak ? Zobaczymy.
Nawet się nie obejrzałam, a coś przykładał mi do twarzy. Poczułam się bardzo nie dobrze. Oczy zaczęły mi się zamykać. Odpływałam... Ciekawi mnie tylko, gdzie są moi przyjaciele ? Po tym usłyszałam jedynie szyderczy śmiech Eliasza i odpłynęłam w nie pamięć....
----------------------------------------------------------
HEJ.
Przepraszam, że tak późno, ale szkoła. Trudno przeżyje jeszcze. Ale się porobiło ? Ciekawe co się stanie. Proszę o wasze sugestie w komentarzach. Pozdro :*
Piosenka

wtorek, 6 maja 2014

Rozdział 6 !

Odwróciłam się, a tam stał na początku jakiś mężczyzna. Był cały ubrany na czarno, a na głowie miał kaptur. Nie mogłam odgadnąć kto to. W tam tym momencie nie wiem co się działo. Bałam się i to bardzooo. Facet zbliżał się do mnie. Chciałam krzyczeć, ale coś mnie powstrzymywało. Facet podszedł do mnie i swoje łapy położył na moich biodrach. Przybliżył swoje obleśne usta do mojego ucha i szepnął : 
- Teraz Chris będzie żałował. - już kojarzyłam ten głos.
Nie mogę uwierzyć, że dotarł aż tutaj. Nienawidzę go. Nie widziałam go odkąd zerwaliśmy. Tak zgadza się. To Eliasz. 
- Co ty tu robisz ? - szepnęłam tak jak on.
- Czekałem na ciebie. Wiesz co ? Weź się wyśpij, bo marudzisz.- zaśmiał się.
- Po co ? -spytałam. Odszedł ode mnie i stanął na przeciwko mnie. Zdjął swój kaptur. 


- Jutro masz być w parku o 11. Jeżeli nie będzie cię, to...hmm...będziesz widziała jak Chris cierpi. - rzekł i zaśmiał się. Pomyślałam, ale dla niego nawet życie oddam.
- Zrobię dla niego wszystko. Będę, ale nic mu nie rób. - wyszeptałam.
- Dobra suczka. - rzekł, naciągnął kaptur na głowę i odszedł. 
Czuję się jak szmata. Odszedł, a ja nadal tak stałam. Nie wiem co on kombinuje, ale ja już się trochę bałam. Szybko wyszłam z zaułka i pobiegłam do domu. Wpadłam do niego i szybko zamknęłam za sobą drzwi. W tam tym momencie tylko myślałam, aby nikt nie wszedł mi do domu. Nie wiem. Rozebrałam buty i weszłam do salonu. Moi przyjaciele siedzieli, a Chris patrzył się na mnie. Nie wytrzymałam. Łzy momentalnie pojawiły mi się w oczach i szybko przycisnęłam się do niego. Cieszyłam się, że nic mu nie jest. Myślałam tylko o nim. Gdy się od niego oderwałam usiadłam koło niego. 
- Cat ? Co się stało ? - wyszeptała Jaz. 
- Nic. - rzekłam.
- Nie mów nic, bo widać, że płakałaś. A to nie tylko przez Chrisiaka. - rzekł Ryan. 
- Spotkałam jednego chłopaka. - wyszeptałam.
- Powiedz co się stało. - rzekła Jaz. 
Pękłam wszystko im powiedziałam. Nie mogłam tego trzymać w sobie. Musiałam powiedzieć im co im grozi. Nie mogłam trzymać tego w sobie, bo tak by mi zniszczyło psychikę. Razem z nimi zaplanowaliśmy genialny plan, który będziemy mieli na jutro. Razem z nimi zjadłam i obejrzałam film : Obecność. Gdy film się skończył, zaproponowałam, aby wszyscy już zostali, bo i tak jutro zaczynamy, a jest późno. Dziewczyny spały u mnie, a chłopcy walczyli o posłanie. Gdy wzięłam swoją piżamkę, weszłam do łazienki. Szybko się rozebrałam z ubrań i weszłam pod prysznic. Szybko się wykąpałam i wyszłam. Wytarłam się i założyłam piżamę. Szybko wyszczotkowałam zęby i wyszłam. Jaki szok ? Taki, że dziewczyny znalazły mój zeszyt z piosenkami. Akurat się nad nim pochylały, a ja odchrząknęłam. 
- Co wy robicie z moim zeszytem ? - spytałam.
- Masz piękne teksty. - szepnęła jedna z nich. 
- Dziękuję. 
- Proszę zaśpiewaj coś nam. - rzekła Jaz. 
- Ale nie chce mi się iść po gitarę. - pomyślałam chwilę. - Wiem chodźcie do pokoju muzycznego. - rzekłam. Wyszłam jeszcze na korytarz i zawołałam chłopaków. 
Szybko przycisnęłam bransoletkę do mojego tajnego wejścia i wszyscy weszliśmy. Ja usiadłam przy pianinie, a oni rozsiedli się. Zaczęłam wystukiwać pierwsze dźwięki piosenki. 



Piękna uwierzcie. Wszystko przez moje słowa wychodziło. Wszystkie emocje mnie opuszczały. Gdy zakończyłam spojrzałam na wszystkich. Dziewczynom spływały łzy, ale bili wszyscy brawa. 
- To taka kołysanka przed snem. - rzekłam śmiejąc się. 
- Cat udoskonaliłaś się. - rzekł Chris. 
- Tak trochę minęło...
- A pamiętasz naszą piosenkę ? - spytał ? 
- Beauty And A Beat ? - spytałam. On pokiwał głową i szybko wziął swój instrument. 
Zaczęliśmy grać pewne nuty, a pozostali po chwili się do siedli... 



-------------------------------------------------------
Hejka kochani. 
Bardzo dziękuję za tyle odwiedzin. 
Myślę, że się spodoba rozdział, który pisałam z pomocą mojej siostruni Oli. Dziękuję Ci. Bardzo dziękuję, że ktoś to czyta. 

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 5 !

Nie mogę zrozumieć, jak ON mnie namierzył ? Prawda. Ta przeprowadzka jest po części przez niego. Chodziłam z nim przez rok, a później on zdradził mnie z landryną ze szkolnej elity. Bardzo mnie skrzywdził i ja z nim zerwałam, a on coś wspomniał, że napisze. Właśnie to się stało. 
Musiałam nie źle rozmyślać, bo gdy się zorientowałam wszyscy siedzieli już w aucie. Wsiadłam do niego i odjechaliśmy. Tego SMS-a skasowałam. 
- Cat ? Coś się stało ? - spytał mój braciszek.
- Nie. Czemu pytasz ? - spytałam.
- Bo już dobre 5 minut siedzieliśmy w aucie. - zaśmiał się.
- Nie po prostu ktoś jednak o mnie pamięta. - rzekłam i dopiero pomyślałam o tym co powiedziałam. 
- Co ? - spytał.
- Nic. Jedź. - powiedziałam. Popatrzył się, ale już nie zaczynał tematu. 
Do końca jazdy już było spokojnie. Gadaliśmy o wszystkim. Nadal nie dawała mi spokoju sprawa z Eliaszem. Jak on mnie znalazł ? Rodziców nawet w domu nie było, a ja nikomu nie mówiłam, że wyjeżdżam. Nikt powiadam nikt nie wiedział. Zajechaliśmy pod kręgielnie. To miłe. Pamiętam jak Chris mnie uczył grać. To było przerażające. Wracając...weszliśmy do niej i założyliśmy buty. Zajęliśmy tor. 
- Cat, lecisz pierwsza. - rzekli wszyscy.
- Czemu ja ? - spytałam. Szczerze to trochę nie pamiętam jak się gra. 
- Bo ty. - rzekły dziewczyny. Chłopcy tylko przytaknęli. Co mi szkodzi. 
Wzięłam swoją kulę i rzuciłam. Leciała bardzo prosto, aż strąciła wszystkie. Cieszyłam się. Graliśmy i graliśmy. Na razie prowadziłam. Cała ja. Przecież uczyłam się od najlepszego brata na świecie. 
- Kochani pójdę do baru po coś do picia. Chce ktoś ? - spytałam. 
- Nie, idź mała. - rzeki chłopcy wspólnie.
- Trenowaliście ? - spytałam. 
Pokiwali głową na nie. Ja się zaśmiałam i z uśmiechem poszłam w stronę baru. Wzięłam sobie cole, bo nic innego nie chciałam i usiadłam przy naszym stoliku. Sączyłam picie, aż za wibrował mi telefon. Szybko go wyciągnęłam, wstając z piciem. Odebrałam. 

- Halo ? -spytałam.
- O cześć kotku. - powiedział męski głos.
- Kto mówi ? - spytałam. 
- Nie pamiętasz mnie misiu ? - spytał. Dopiero zorientowałam się do kogo pasował ten głos.
- Eliasz ? 
- Zgadałaś kocie. 
- Czego chcesz ? - spytałam. 
- hmm... Może uważaj na siebie w tej kręgielni. - wymsknęła mi się szklanka i upadła na ziemię z wielkim hukiem. 
- Co ? Skąd wiesz gdzie jestem ? - spytałam. 
- Obserwuję cię, pamiętaj. 

Rozłączył się. Jaki cham. Skąd wie, gdzie jestem ? Skąd ma mój numer ? Wyjaśniam : Zmieniłam numer po naszym zerwaniu.
Szybko podleciał do mnie Chris. O nie.
- Co się stało ? -spytał. Widziałam przerażenie w jego oczach.
- Nic. 
- A szklanka ?
- Wyślizgnęła się. Przepraszam. - rzekłam. 
- Porozmawiamy w domu. - rzekł trochę wściekły. 
- Nie ma o czym. 
- Weź się ogarnij. Dzwoni twój telefon, odbierasz, a potem szklanka ci wypada. Weź ogar. - rzekł. Zrobiło mi się przykro. Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu. - Nie, Cat. Przepraszam. Poniosło mnie. - rzekł. Chciał mnie przytulić, ale odeszłam parę kroków. Zabrałam swoją torebkę.
- Jeżeli ci psuje humor, to po co kazałeś mi zamieszkać ze sobą ? Nienawidzę cię. - krzyknęłam prosto mu w twarz. Szybko stamtąd uciekłam.
To mnie zraniło. Po co kazał mi przyjechać i zamieszkać, jeżeli go zdenerwowałam ? W tam tym momencie nie wiedziałam co mówię. Biegłam przez siebie. Ciemność nie ułatwiała mi widoku. Tak było ciemno, bo już trochę minęło czasu. Pamiętam tą drogę, ale była troche długa do domu, dlatego postanowiłam iść na skróty. Więc weszłam do ciemnego zaułka. Pomyliłam się, bo był ślepy. Odwróciłam się, a tam....

---------------------------------------------------
CDN
Hej kochani. 
Z chęcią posłucham jakie macie pomysły kto może tam być. Nie podpowiem. Jeżeli będą jakieś komentarze, to to ujawnię. Czekam. :) 


piątek, 2 maja 2014

Rozdział 4 !

*** SEN ***
Szłam ciemną uliczką. Cały czas byłam zdenerwowana. Moje myśli cały czas się kumulowały. Doszłam na koniec ciemnego zaułka. Zaczęła lecieć czerwony dym. Taki obłok. W pewnym momencie usłyszałam głośny krzyk. Od razu skierowałam się w tam tą stronę. Weszłam do jakiegoś magazynu. Spojrzałam na swoje ręce, a w jednej z nich spostrzegłam broń. Przestraszyłam się. Rozejrzałam się w około. Kiedy przeszłam dalej zauważyłam parę lin. Na podłodze leżało ciało, a nad nim stał mój były Eliasz. Spojrzałam na te ciało, a tam związany i zabity Chris.
- Nie !!!! - krzyknęłam. 


Zaczął ktoś mną szturchać. Szybko się przebudziłam i usiadłam. Przez przypadek kogoś zrzuciłam z łóżka. Spojrzałam na tą osobę. To Chris. Rzuciłam mu się na szyję. 

- Spokojnie. To tylko sen. - rzekł szepcząc. 
- Ale to było przerażające. - powiedziałam. 
- Chcesz opowiedzieć ? - spytał. 
- Nie. Może potem, ale dziękuję. - rzekłam i wymusiłam uśmiech. 
- Dobrze. Ubierz się i idziemy na miasto. 
- Kręgielnia ? - spytałam z nadzieją.
- Tak. - rzekł, ucałował mnie w czoło i wyszedł. 
Nie wiem co ten sen miał i przekazać. Boje się tego wszystkiego. Kiedy byłam młoda, uczyłam się boksu. Wynikło to z tego, że jak już wspominałam, w szkole byłam poniewierana. Wszyscy mieli ze mnie polewkę. Wczorajsza sprawa uderzyła teraz do mnie z dwojoną siłą. Dlaczego ? Od zawsze mam dobrą siłę do alkoholu. Po tatusiu i Chrisie. Wszystko pamiętam z wczoraj. Wściekłam się tą lalunią. Kurw* co ją wzięło. 
Z tych myśli się obudziłam. Wstałam z łóżka i weszłam do swojej garderoby. Wybrałam zestaw.

Wybrałam torbę zamiast tej na ramię. Z ubraniami weszłam do łazienki. Szybko odbyłam poranną toaletę. Szybko wyczesałam włosy i umalowałam się. Wszystko składało się z maskary i błyszczyka o smaku wiśni. Uwielbiam. :) Ubrałam rzeczy. Na koniec popsikałam się perfumami i wyszłam z łazienki. Do torebki włożyłam telefon, chusteczki, słuchawki i kasę. Z nią zeszłam na dół. Z kuchni usłyszałam śmiechy. Weszłam do niej. Zobaczyłam tam wszystkich znajomych. Szybko usiadłam i wzięłam sobie kanapkę. Do nikogo się nie odzywałam. Nie wiem dlaczego. Cały czas miałam sen w głowie. W końcu ktoś musiał się odezwać. 
- Cat ? - rzekł Chaz.
- Słucham ? - spytałam. 
- Przepraszam za wczoraj. Za tą blondynkę. - rzekł Chris. 
- Nie masz za co. Kto to w ogóle był ? - spytałam.
- Nie ważne. - powiedział. Ja nie wnikam, a że Chris nie chciał mówić, to nie namawiałam. Wstałam i odłożyłam talerz do zmywarki. Wyszłam z kuchni i stanęłam przy drzwiach. 
- Czekam przy aucie. - krzyknęłam. 
Wyszłam z domu i skierowałam się na podjazd. Stanęłam na słońcu i założyłam okulary przeciwsłoneczne. Rozkoszowałam się tym widokiem. Spojrzałam na ludzi przechodzących koło mnie. W oddali zauważyłam młodą dziewczynę. Była w ciąży. Koło niej szedł chłopak. Jest mało takich, którzy gdy wpadną nie zostawiają swych dziewczyn. Ten tak zrobił, że został. Piękny widok. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk przychodzącego SMS-a. Wyciągnęłam telefon i otworzyłam SMS-a, a w nim : 


Cześć słońce.
Obiecałem, że się niedługo usłyszymy i to właśnie spełniam. Wiem gdzie jesteś i z kim. Pilnuj się maleńka. Całuję.
Twój 
Eliasz xoxo

 O nie. Skąd on wie gdzie się podziewam ? 
------------------------------------------------------
Hejka. 
Wiem szybko. Ale wena. 
Proszę komentujcie, a może jutro dodam następny. Jeżeli nie będzie komentarza to nie dodam. Całuję i promujcie mój blog proszę. 

Rozdział 3 !

Wszyscy czekali przy drzwiach i się patrzyli na mnie. Nie mogę uwierzyć. Chłopcy tak otworzyli oczy i buzie, że myślałam, że mnie tam zjedzą. Dziewczyny szybko do mnie podeszły. 
- Laska, ale kreacja. - rzekła Jaz.
- Skąd masz taką kieckę ? - spytała Suz. 
- Kupiłam to i owo. Gdy przyjdziemy, bo jeszcze czegoś nie rozpakowałam to wam coś odpalę. - rzekłam uśmiechnięta. - Idziemy ? - spytałam wszystkich. Pokiwali tylko głowami na twierdząco. 
Założyłam swoją kurtkę i wyszliśmy. Wszyscy mieli wspaniałe humory. Wsiedliśmy do jednego ze samochodów. Tak wszyscy się zmieściliśmy. Chris od razu włączył muzykę i ze śmiechem odjechaliśmy. Nie wiedziałam, że tutaj jest tak ekstra. Nawet zapomniałam o dawnym miejscu zamieszkania. Teraz tylko liczy się dobry humor i nowe życie. Gdy jechaliśmy razem z dziewczynami otworzyłyśmy szyberdach i szalałyśmy. Śmiałyśmy się, tańczyłyśmy. Wszyscy na około albo się śmiali z nas albo się tylko uśmiechali. Już kocham to miasto. Gdy podjeżdżałyśmy pod club, usiadłyśmy ponownie na siedzenia. Chris zaparkował. Od razu wysiedliśmy z auta. Wzięłyśmy się z dziewczynami pod ręce, a chłopcy szli za nami. Weszłyśmy do clubu i usiedliśmy w loży. Chłopcy poszli po nasze drinki. Rozebrałam kurtkę i wraz z torebką położyłam je na fotel. Gdy tylko dosiedli się do nas chłopcy, wypiłyśmy drinki i razem z dziewczynami poszłyśmy potańczyć. Leciała super muza. Nasz taniec oczywiście był ekstremalny. Ocierałyśmy się o siebie. Gdy po kilku drinkach lekko zakręciło mi się w głowie, jakieś ręce znalazły się na moich biodrach. Nie przeszkadzało mi to, gdyż już trochę nie kontaktowałam. Jakiś chłopak ocierał się o mnie. Gdy dodał swoje usta na moją szyję, ktoś go szarpnął. Okazał się tym kimś, Jason. Czemu on ? Zerknęłam na nasz stolik i zauważyłam, że jakaś blondyneczka siedziała na kolanach Chrisa. Jason wziął mnie za rękę i zaprowadził mnie do stolika. Nie opierałam się. Gdy tylko usiadłam : 
- Spadaj blondyneczko. - rzekłam do dziuni. 
- Nie będziesz mi rozkazywać. - rzekła pusta lala.
- Serio ? Chris ? - on pokazał, że się nie odzywa. Spojrzałam po wszystkich. - Dobra powiem tak. Jeżeli zaraz stąd nie pójdziesz to wyciągnę cię za te tlenowe włosy. - rzekłam. 
- Tlenowe ? Tlenowa to jesteś ty. - rzekła i się uśmiechnęła. 
- To był błąd. - ktoś szepnął. We mnie się zagotowało. 
Nawet nie wiem jak to się stało. To były minuty. Wstałam jak poparzona i wzięłam ją za te włosy i wyprowadziłam przed club. Wyrywała się, ale ja nacisnęłam swoją szpilką na jej nogę, a ona zawyła. Puściłam ją, a gdy się odwróciłam ona złapała mnie za włosy. Gdy to poczułam, zrobiłam się jeszcze bardziej wściekła. Szybko się jej wyrwałam i przywaliłam jej z liścia. Było bardzo dokładnie to słychać. 
- Nikt, powiadam nikt nie ma prawa dotykać moich włosów. Zrozumiano szmato ? - krzyknęłam jej w twarz. 
- Jeszcze się zobaczymy. - rzekła i odeszła. 
We mnie się gotowało. Odwróciłam się i zobaczyłam, że wszyscy mi się przyglądają. Lepiej żeby teraz do mnie nie podchodzili. Szybko wyrwałam swoje rzeczy z rąk Chrisa i skierowałam się do samochodu. Wszyscy od razu zrozumieli. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. W drodze powrotnej było tylko radio włączone, bo inni się nawet słowem nie odezwali. Gdy tylko się zatrzymaliśmy na podjeździe, wyszłam z auta i poszłam do domu. Weszłam do pokoju i nawet się nie pożegnałam z innymi. Emocje jeszcze mnie trzymały. Odłożyłam swoją torebkę na biurko i wzięłam swoją piżamę. Składała się ona z koszulki i spodenek Chrisa. Razem z nimi weszłam do łazienki. Szybko się wykąpałam i wytarłam. Ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki. Emocje opadły, ale moje myśli jeszcze tam były. Położyłam się na łóżku i momentalnie zasnęłam...
-----------------------------------------------------
CDN
hej słońca. 
Widzicie, że naszła mnie wena. Proszę komentujcie. Dopóki nie będzie komentarzu, nie będę dodawać rozdziału.... :(



Rozdział 2 !

- Słuchajcie. Może uświęcimy to, że Cat do nas dołączyła i wybierzemy się na imprezę ? - spytał Chaz. 
- Genialny pomysł. - powiedziałam.
- No to zgoda. - powiedział Chris. 
- Pokój mam tam gdzie zawsze. Prawda Chris ? - spytałam.
- Tak. 
- To zmykam.
Rzekłam i wzięłam swoje walizki. Było trochę ciężko, ale weszłam. Pokierowałam się na sam koniec korytarza. Otworzyłam swoje zielone drzwi i oniemiałam,gdy zobaczyłam pokój. 


Do tego gdy wchodziło się za róg, były dwie pary drzwi. Za jedną mieściła się łazienka,

 a za drugą garderoba.

Kocham swego brata. Weszłam ponownie do swego pokoju. Zaciekawiło mnie co się kryje za szafą, jeżeli mam garderobę. Ciekawość wygrała. Próbowałam ją otworzyć, jednak się nie dało. Zauważyłam, że jest jakiś szyfrowany zamek. Był w kształcie mojej bransoletki. 

Pamiętam, że dostałam ją od Chrisa. To mój medalion. Szybko go przycisnęłam i drzwi się rozsunęły. Za nimi kryło się pomieszczenie. Weszłam i normalnie momentalnie pojawiły się łzy w moich oczach. 

To było moje marzenie. Nie wiem co zrobiłam, ale od razu poleciałam do salonu i rzuciłam się na Chrisa. Wszystkie emocje wyszły na wierzch. Chris chyba wiedział o co chodzi, bo od razu się roześmiał. 
- Dziękuję. - powiedziałam z radością w głosie. Chris wytarł moje łzy. 
- Nie masz za co. - rzekł. - Wszystko zrobię, żebyś była tutaj szczęśliwa. - powiedział.
- Ale jak to wszystko zrobiłeś ? - spytałam gdy się już opanowałam. 
- Oni mi pomogli. - kiwną głową. Dopiero teraz zauważyłam, że wszyscy jeszcze tu byli. 
- Dziękuję. - od razu do wszystkich podleciałam. 
- Idź się rozpakuj i przebierz na imprezę. Dziewczyny też już idą, więc... - powiedział. 
- Okeeeej.- rzekłam i ponownie wparowałam do pokoju. Szybko wszystko rozpakowałam.
Nie wiem co się dzieje. W domu było tak nudno. Cały czas byłam sama, bez rodziców. Kocham ich, ale mnie denerwują. Wzięłam swoją ulubioną sukienkę. 

Weszłam z nią do łazienki. Szybko się wykąpałam. Założyłam czarną bieliznę. Zostawiłam potem wszystko. Umyłam zęby. Szybko się umalowałam, czyli


Do tego pięknie ułożyłam swoje długie włosy. Teraz właśnie założyłam sukienkę, a do tego szpilki.


 Na koniec popsikałam się swoimi słodkimi perfumami. Wyszłam z łazienki. Zapakowałam do swojej torebki


telefon, chusteczki i czerwoną szminkę. Podstawowe rzeczy. Kasy nie biorę, bo przecież braciszek ma. :) Z torebką i moją czarną skórką zeszłam na dół. Wszyscy czekali przy drzwiach i...
---------------------------------------------------
CDN
Hej moi kochani. 
Proszę Was bardzo o polecanie mojego bloga. Bardzo proszę także o komentarze, bo nie wiem czy pisać dalej. <3

Rozdział 1 !

Myślicie pewnie, że to opowiadanie to zwykłe niezapomniane chwile, z którymi chce się podzielić. Jednak to moje jest na chwile obecną bardzo ciężką sprawą. Nie wiem po prostu jak to nazwać. Moje życie nie było takie kolorowe jak u niektórych. Szczerze to chyba wolałabym mieć inne. Ale zawsze mnie wspierał mój kochany braciszek. Dzisiaj właśnie do niego się wprowadzam. 
Zawsze lubiłam latać samolotem. Wrażenia, nowe lądy oraz te piękne widoki.


Ciesze się, że będę mogła zamieszkać z bratem, bo moi rodzice nawet nie pofatygowali się, żeby się ze mną pożegnać. Od kiedy pamiętam zawsze tak było, że Chris się mną opiekował, a rodzice byli poza domem. 
Z lotniska, na które przybyłam miał mnie odebrać brat, lecz w samolocie dostałam od niego SMS-a z treścią : 

Misia, nie przybędę po ciebie. Wypadło mi coś, ale nie zostawię cię samą, bo przyjedzie po ciebie siostra Jasona. Kocham cię sis :* <3.
 Wiem, że coś naprawdę musiało mu coś wypaść, bo on już nie mógł doczekać się aż przyjadę. Trochę się wszystkiego obawiam, bo pamiętam, że od zawsze miałam problemy. Nie w szkole, ale z poznawaniem towarzystwa. Wyszłam z walizami przed wejście i zauważyłam zaparkowane auto.

Z niego wysiadła piękna szatynka. Uśmiechnęła się, gdy do mnie pod chodziła. Naprawdę wydaje się być miłą osobą. 
- Hej. Jestem Jazmyn. - przywitała się. 
- Hej. A ja Cat. - odparłam tym samym. 
- Twój braciszek kazał cie podrzucić do domu. -rzekła biorąc jedna z moich dwóch walizek. Udałyśmy się do jej auta. Włożyłyśmy walizki i wsiadłyśmy do auta. Jazmyn włączyła radio. Akurat leciała moja ulubiona piosenka<3.Zaczęłam nucić ją.  Jazmyn popatrzyła się na mnie.
- Lubisz go ? - spytała.
- Tak. To moja ulubiona piosenka. - rzekłam. 
- Moja też. - uśmiechnęła się. Ja to odwzajemniłam. - Chris mi mówił, że jesteś małomówna. Nie wydajesz się taka. 
- Naprawdę ? - spytałam. 
- Tak. Jesteś naprawdę zajebist* laską. Masz świetną figurę, świetny głos oraz widać, że koło chłopaków jesteś nieśmiała, a to jest słooodkieee. - rzekła, a ja się zarumieniłam. 
- Dziękuję, że tak myślisz. - powiedziałam. Właśnie dojechałyśmy pod dom. Pod nim stało kilka aut. 
- Wiesz. Nie znasz tu nikogo prawie, ale jak chcesz to mogę być twoją przyjaciółką ? - spytała.
- Wiesz, że skorzystam. Dziękuję. - powiedziałam to bardzo szczerze. Spojrzałyśmy po sobie i od razu się roześmiałyśmy. Gdy się uspokoiłyśmy to wyszłyśmy z auta. 
Po patrzyłam na dom. Nic się nie zmienił. Ten sam piękny kolor oraz ogród. Pamiętam, że jak tu przyjeżdżałam to zawsze ja go pielęgnowałam.

Wzięłyśmy walizki i z uśmiechem i pogawędką, weszłyśmy do domu. Od razu rozebrałam buty, tak jak Jaz i zostawiłyśmy przy schodach walizki. Usłyszałam jakieś śmiechy. Rozpoznałam w nich, śmiech Chrisa. To mają być te ważne sprawy ? Od razu poszłam w stronę odgłosów. Gdy tylko weszłam do salonu, wszystko ucichło. Wszyscy patrzyli się na mnie. Chłopcy mieli bardzo śmieszne miny. Wyszukałam w tłumie Chrisa i łzy stanęły mi w oczach. Od razu się na niego rzuciłam. 
- Chrissss !!!! - krzyknęłam. 
- Cat ? Boże siostrzyczko ! - rzekł. Gdy się oderwaliśmy, dopiero zobaczyłam, że każdy do nas się uśmiecha, a Jaz usiadła koło wysokiego chłopaka. - Słuchajcie. Poznajecie Cat, prawda ? - spytał. Wszyscy przytaknęli. Od razu ze wszystkimi się przywitałam. Na końcu podeszłam do TEGO chłopaka. 
- Hej, jestem Jason. - wyciągnął rękę. Ja się uśmiechnęłam i podałam swoją.
- A ja Cat. Jesteś bratem Jazmyn, prawda ? - spytałam. 
- Zgadza się. Jestem tym marudnym, seksownym i cudownym bratem Jaz. - gdy to usłyszałam, zaśmialiśmy się. 
- Bardzo śmieszne. Schlebiaj sobie dalej. - rzekłam. Usiadłam pomiędzy nim a moim braciszkiem i zaczęliśmy historię. T. zn. Co u nas słychać ? Jak lot ? Co robiliśmy, itd. 
- Słuchajcie. Może uświęcimy to, że Cat do nas dołączyła i...
---------------------------------------------------------
CDN
Hej kochani. 
Zapraszam do komentowania <3

Prolog

Cat po ukończeniu roku szkolnego przyjeżdża do swego brata, Chrisa. Jej przeprowadzka zamienia całe dotychczasowe życie., które rodzeństwo sobie ułożyło. Cat dotychczas wyśmiewana z powodów dla niej trudnych, zmieni otoczenie i rozpoczyna na nowo życie. W jej głowie zagości przyjaźń, opiekuńczość, może nawet miłość. Kto to wie ? Wiadomo, że poza przyjaźnią nie widzi świata. Kiedy wszystko idzie po jej myśli, czuje się szczęśliwa. Wszystko może się zmienić z dnia na dzień, z godziny na godziny, z minuty na minutę oraz ze sekundy na sekundę...

Tego dowiecie się czytając opowiadanie. Zapraszam do czytania i komentowania :) - Natu




Bohaterowie :)

1. Caitlin Beadles ( Cat ) - 17 lat. Przeprowadza się do swego brata Chrisa. Kocha go nad życie. Była poniewierana w przeszłości. Nie miała przyjaciół oprócz jednej dziewczyny. Nadal utrzymuje z nią kontakt. Uwielbia śpiewać i grać na różnych instrumentach. Kocha szybką jazdę.


2. Jazmyn Mccann ( Jaz ) - 17 lat. Jest siostrą Jasona. Będzie przyjaciółką Cat. Zbliżą się bardzo do siebie. Kocha taniec i umie grać na gitarze basowej. Uwielbia szybką jazdę, a najbardziej na ścigaczu.

3.  Suzanna Butler ( Suz ) - 17 lat. Jest siostrą Ryan'a. Jest przyjaciółką Jaz, ale będzie też Cat. Umie grać na gitarze. Kocha szybką jazdę. Uwielbia imprezować. Od lat przyjaźni się z tymi ludźmi.

4. Christian Beadles ( Chris ) - 18 lat. Kocha swoją siostrę nad życie. Zrobiłby dla niej wszystko, dlatego namówił rodziców, aby Cat u niego zamieszkała. Nic nie wie o tym, że ona była poniewierana w szkole. Umie grać na keyboardzie. Razem z Cat miał kiedyś malutki zespół. Uwielbia szybką jazdę.

5. Jason Maccann ( Jas) - 18 lat. Kocha swoją siostrę. Ma wiele z nią wspólnego. Przez nią między innymi zaprzyjaźni się z Cat. Umie grać na różnych instrumentach, ale potrafi także śpiewać. Uwielbia spędzać czas ze znajomymi, ale także szybką jazdę.

6. Ryan Butler ( Ry ) - 18 lat. Razem ze swoją siostrą uwielbiają się drażnić, ale także dobrze bawić. Lubią chodzić razem na imprezy. Bardzo się o nią troszczy. Uwielbia szybką jazdę. Jest bliskim przyjacielem chłopaków, ale o dziewczynach można także tak opisać. Umie grać na pianinie.

7. Chaz Somers -  jeden z kumpli Chrisa. Ma 18 lat. Mieszka w Stratford. Uwielbia kosza, hokeja i deskę. Uwielbia imprezować z kumplami Jest na ogół miłym chłopakiem w porównaniu do innych. Umie grać na perkusji. 

Pozostali : 
1. Derek Evans - 18 l.
2. Livia Flores - 17 l.
3. Eliasz Adams - 18 l.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam do komentowania. :)

hejka :)

Hejka. To ja Natalia. Mam 15 lat. Uwielbiam muzykę oraz JB. Piszę wiele opowiadać, dlatego postanowiłam, że zacznę coś publikować. Jeszcze dzisiaj pojawią się bohaterowie i prolog. Mam nadzieje, że się spodoba i zaczniecie komentować i polecać mój blog. Kocham Was. Zapraszam. :)